“IQuchnia” – recenzja

“IQuchnia” – recenzja

 

Anna Jurksztowicz to wokalistka popularno-jazzowa, którą ja kojarzę głównie z melodii do serialu Matki, żony i kochanki. To chyba wtedy ostatnio miałam telewizor i byłam na bieżąco z popkulturą. Z racji wykonywanego zawodu od dawna podróżuje po świecie, gdzie zwiedzanie zaczyna od wizyty na targu, a że kocha jeść to gromadzi przepisy. Ma bloga kulinarnego.

Podobno urządza też wspaniałe przyjęcia. A że jak sama przyznaje mamy teraz barok – złoty wiek dla kulinariów, to dobre przepisy i porady nie mogą się zmarnować.

iq quchnia

Jej książka jest o tyle wyjątkowa, że podkreśla, że w gotowaniu ważna jest organizacja i planowanie, bo każdy z nas oprócz podania do stołu genialnego dzieła i zebrania braw, musi też zrobić zakupy, posprzątać, nie zmarnować żywności i nie utyć. Dlatego, żeby dobrze jeść i pić nie można być głupim.

Wybór składników jest równie ważny jak nasze umiejętności kulinarne, a na zakupy trzeba się zawsze ładnie ubrać, bo nie wiadomo, kogo się spotka. Druga złota myśl tej książki, to że cokolwiek ugotujemy z miłością, to na pewno będzie smaczne. Właśnie takie bon moty i mądrości ludowe (typu żeby nie robić rosołu w czasie burzy, bo skwaśnieje) są mocną strona tej książki, która graficznie jest bardzo prosta. Większość zdjęć potraw została zrobiona przez autorkę telefonem.

Jak sama pisze, Anna Jurksztowicz napisała tę książkę, żeby nie tłumaczyć ciągle znajomym jak robi swoje popisowe dania. Oprócz tego pokazuje też, że gotowanie jest królową sztuk, bo uczy organizacji pracy planowania, umożliwia poznanie innych kultur (przez obserwacje jakie są miejscowe specjały czy poziom życia) i uczenie się języków obcych.

iq quchnia2

Co bym ugotowała z tej książki? Na pewno hitem są dla mnie kwiaty cukinii nadziewane krewetkami. Jestem fanem sałaty ze śmietaną, więc na pewno wypróbuję owocową wersję tej sałatki. Dobrze wygląda seler naciowy zapiekany  z pomidorami i mascarpone. Gdybym była prawdziwym mężczyzną na pewno zachwyciłaby mnie sekcja z popisowymi przepisami na dania mięsne typu flaczki, polędwiczki i schab z pieca.

Idolką Jurksztowicz jest Ochorowicz-Monatowa, autorka ksiązki kucharskiej z lat ‘20, gdzie podaje przepisy typu rosół z 40 kilo mięsa. Przepisy “IQuchni” są jednak dużo zdrowsze, niż w czasach Monatowej, kiedy większość biesiadników pracowała fizycznie. Anna Jurksztowicz stara się gotować dietetycznie (bez białej mąki, cukru) i szybko, tak by danie można było zrobić po przyjściu z pracy, gdy jest się zbyt głodnym, by czekać na tradycyjne przepisy.

 


 

IQuchnia czyli jak inteligentnie jeść i pić

Autor: Anna Jurksztowicz

Wydawnictwo: Edipresse Książki

Data premiery: 2016

Ilość stron: 232

Okładka: twarda


Related Posts

“Smak chili, smak życia” – recenzja

“Smak chili, smak życia” – recenzja

Czy da się opowiedzieć całe swoje życie poprzez kolejne dania wykwintnej kolacji? Eve, bohaterka tej książki gotuje właśnie taką ucztę, która symbolizuje jej wejście w dorosłość. Każda potrawa z czymś się kojarzy, coś znaczy. Eve poznajemy zawsze pośrednio, poprzez postacie, które mają z nią coś […]

“Słoiki na słodko i na słono” jako pomysł na klub obiadowy w pracy

“Słoiki na słodko i na słono” jako pomysł na klub obiadowy w pracy

Słoiki z wydawnictwa Buchmann nie są przeznaczone dla dzieci w Warszawie, tylko dla nas do pracy, żebyśmy mogli zabrać sobie do biura coś pysznego. Co będzie potrzebne? Oczywiście słoik, może być też pudełko lunchowe (ale wtedy nie olśnimy kolegów z biura piękną, kolorową kompozycją), oraz […]




Bitnami