“Sceny kuchenne” – recenzja

“Sceny kuchenne” – recenzja

Pierwsza scena kuchenna to spektakularna porażka. 60 słoików leczo, które w kryzysowych czasach PRL zrobiła Maria Pakulnis, ale nie zapasteryzowała i wszystkie trzeba było wyrzucić. Potem jest lepiej. Maria spotyka Janusza Mizerę, który jest szefem kuchni. Łączy ich miłość do jedzenia i biesiadowania. Na każdym prawie zdjęciu w książce, które nie przedstawia jedzenia w dużych ilościach, ładnie się do siebie czulą. Dziś Maria gotuje od kilkudziesięciu lat i jest autorką większości przepisów w tej książce.

 

Jaka jest ich kuchnia?
Jest podzielona na przystawki, dania główne, zupy, sałatki i desery, ale rytm jedzeniu wyznaczają scenki, krótkie eseje, wspomnienia. Smaki są dyktowane przez wspomnienia. Z wakacji w krajach śródziemnomorskich, z Giżycka skąd pochodzi Maria, z Włoch, gdzie Janusz jeździł jako dziecko, żeby odwiedzać dziadka andersowca, z grzybobrania. Jest też pszczelarstwo.

Jedzenie to życie, więc ważny jest przekazany przez rodziców szacunek do jedzenia, ważne jest robienie zapasów i przetworów. Kuchnia pachnie papryką, gorgonzolą, parmezanem, łososiem i tatarem. Nigdy nie brakuje wina i domowych nalewek. Jest mimetyczna, tatar z papryki czerwonej i żółtej jest podawany tak, by czerwona papryka udawała mięso, a żółta żółtko jajka. Ten mis en place nie jest przypadkowy. Każdy przepis zawiera nie tylko sposób przygotowania, ale też sposób podania, ważne jest nie tylko jak coś smakuje, ale jak jest ułożone na talerzu. Kuchnia to dla Janusza taka sama scena, jak teatr dla Marii. W te dni, kiedy dla niej gotuje, to on jest tu reżyserem i aktorem. Maria uważa, że jedzenie też trzeba robić na 100%, tak jak wszystko w życiu. Razem tworzą bardzo zgrany duet.

sceny kuchenne

Co bym ugotowała z tej książki?

Dobrze wygląda łosoś z wermutem, krem marchewkowy z wanilią, a na deser krem z mascarpone i czekolady.
Potrawy, które tylko są opisane, wyglądają z resztą dużo smakowiciej w mojej pamięci, niż te na które podaje się przepis. Olla podrida, którą kojarzę z „Rękopisu…” Potockiego czy palona ryba z okolic jeziora Chiuso w mojej wyobraźni pachną chyba lepiej, niż ten łosoś z wermutem.

pakulnis

Sceny kuchenne
Autorzy: Maria Pakulnis, Janusz Mizera
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Ilość stron: 253
Okładka: twarda


Related Posts

“Z miłości do lokalności” – recenzja

“Z miłości do lokalności” – recenzja

Tomasz Jakubiak jest gospodarzem programu „Jakubiak w sezonie” w telewizji kuchnia+. Jego misją jest przybliżanie sezonowych, lokalnych i regionalnych smaków szerszej publiczności. Świadomość tego, co powinniśmy jeść mieszkając lub podróżując po danym regionie, przekłada się u niego na bycie w harmonii z samym sobą i […]

Żyj lagom. Szwedzka sztuka życia w harmonii – recenzja

Żyj lagom. Szwedzka sztuka życia w harmonii – recenzja

Sporo było ostatnio książek o hygge i lagom. Bardzo miło się je czytała a zwłaszcza oglądało ich piękne obrazki, ale był z nimi jeden kłopot. Mało co z nich wynikało, bo brakowało w nich konkretnych przykładów. Wiadomo, że w Skandynawii żyje się lepiej, bo to […]




Bitnami