SAS Duck and Chicken – recenzja

SAS Duck and Chicken – recenzja

W marcu miało być bardzo zdrowo – codzienne wstawanie rano, treningi i medytacja. Teoretycznie powinnam była się zdrowo odżywiać i rano jeszcze było całkiem ok, ale wieczorem codziennie miałma ochotę na smażeninę, dania w głębokim tłuszczu, parówki, a najlepiej 2 w 1 np. corndogi (zobacz przepis). Dlatego bardzo ucieszyło mnie zaproszenie do SAS Duck and Chicken na Pięknej, bo właśnie na takie jedzenie mam ostatnio ochotę. Szczerze mówiąc wyobrażałam sobie to miejsce jako hipsterską wersję KFC, ale czekała mnie miła niespodzianka.

SAS pochodzi od nazwiska przemiłego rodzeństwa, które prowadzi Duck and Chicken. To wspaniali ludzie, przesympatyczni, skromni i gościnni. W karcie jest więcej kaczki niż pospolitego kurczaka. I nie jest to tłusta kaczka, która kojarzy nam się z imieninami u cioci, tylko konfitowane pyszności, pasztety, burgery i pielmieni.

 

W czasie Foodie Meetupu, na którym byłam podano:

 

mini-bakłażany z dodatkami i salsą winogronową

pâté z kaczki z karmelizowaną cebulką i oliwkową focaccią

kaczy bulion i pielmieni z kaczki

skrzydełka w czterech smakach np. chipotle bbq, azjatyckie z kolendrą czy z sezamem

burger z kaczki z serem kozim i z chipsami z pietruszki

mini brownie z solonym karmelem i mini blondie z lemon curd

SAS Duck and Chicken

Bardzo podobało mi się, że podano prawdziwe dania z karty (oczywiście w mniejszych porcjach, bo bym pękła), a nie jakieś specjalne propozycje dla Zomatystów. Bardzo smakował mi pasztet z kaczki, który podano na przystaweczkę. Dostałam też trochę do domu, ale ten świeżutki podany na miejscu był lepszy. Kolejny był hit, czyli kaczy bulion z pielmieni. Właścicielka opowiedziała, że pielmieni wprowadziła do karty jedna z pracownic, która pochodzi z Ukrainy. To wspaniałe że Sasowie, byli na to otwarci. Ich otwartość na kuchnie świata widać też po skrzydełkach. Nigdy nie byłam fanką skrzydełek i jedzeniu ich rękami, ale kiedy zaczęłam jeść wpadłam w trans i musiałam spróbować wszystkich rodzajów od azjatyckich po meksykańskie. Specjalnością zakładu jest hambuks z kaczki z serem i chipsem ze skóry kaczki (można wybrać spośród 3 rodzajów sera). Skórki nie dało się wyczuć, szkoda, ale konfitowane udka z kaczki dały radę. Burgery to nie do końca mój klimat, więc raczej wyjadłam mięsko ze środka, ale jeśli lubisz hambuksy, to się nie zawiedziesz, zwłaszcza że brioszki do nich kupowane są po sąsiedzku w piekarni Aromat w Hali na Koszykach, która jest znana z dobrych wypieków. Nie żeby z deserem Sasów było coś nie tak.

SAS Duck and Chicken

Ogólnie pyszne jedzenie i nie ma nic wspólnego ani z hipsterką sąsiedniej Hali Koszyki, ani z KFC.

SAS Duck and Chicken Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato




Bitnami