Wekowanie

Wekowanie

Gdybym miała godzinę więcej każdego dnia, chciałabym przygotowywać weki, czyli słoiki z daniami na zapas. Jeden raz poświęcamy trochę czasu, ale potem mamy całą półkę pysznych opcji. Wybieramy jeden.Otwieramy słoik i mamy gotowy obiad lub półprodukt, z którego można coś szybko zrobić.

Najbardziej opłaca się wekować właśnie takie gotowe dania np. leczo, bigos, boeuf strogonow, ponieważ są dość pracochłonne a przygotowując je w dużym garnku łatwo jest zrobić od razu więcej, z zamiarem zawekowania reszty na kolejne obiady.

Wekowanie jest proste:

glass-containers-1205611_640

Słoiki myjemy i wyparzamy. Upewniamy się czy pokrywka jest szczelna. Kiedy nasze danie jest gotowe, przekładamy je jeszcze gorące do słoika. Zakręcamy szczelnie nakrętkę słoiki i odwracamy je pokrywka do dołu. Jeśli nakrętka zassie się do środka, to wek jest gotowy.

Jeśli gotujemy coś bardzo pysznego, z drogich składników, albo nie wiemy, kiedy następnym razem będziemy mieć ochotę na to danie, można się dodatkowo zabezpieczyć gotując słoik przez godzinę w garnku z gorącą wodą.  Jeśli chcemy być pewni na 100%, albo wiemy, że wek będzie potrzebny dopiero za kilka miesięcy, można następnego dnia powtórzyć proces, czyli znowu pogotować godzinę słoiki w garnku z wodą, pilnując żeby woda nie wyparowała.

 

Co można zawekować?

Niemal każde płynne i półpłynne danie, ale znowu – jeśli chcemy, by było dobre nie za 3 tygodnie, tylko za 3 lata, lepiej jest unikać mięsa i śmietany, bo podobno szybciej się psują.
Wekowanie to właśnie ta dodatkowa godzina dziennie, której mi zwykle nie starcza, a która pozwoliłaby oszczędzić czas w przyszłości i zatrzymać smaki lata takie jak rabarbar, szparagi, pomidory i dojrzałe na słońcu warzywa.

Ponieważ gotowanie pozwala mi na skoncentrowanie się i wyciszenie, chyba nic nie sprawiłoby mi większej radości.

 




Bitnami