Kompostowanie a miejskie ogrodnictwo

Kompostowanie a miejskie ogrodnictwo

Jakiś czas temu byłam na warsztatach o niemarnowaniu żywności. Przygotowywałam pyszności z rzeczy, które normalnie trafiłyby w moim domu do kosza np. sos teriyaki z przywiędłych warzyw  i chipsy z obierek.

Kiedy gotuję widzę też, że niektóre produkty np. zielone liście rzodkiewek są przysmakiem, z którego we Włoszech robi się pesto, a u nas trafia on do kosza. Podobnie jak obieranie, wyrzucanie niektórych części roślin jest kulturowe. Noby dlaczego natka pietruszki ma być jadalna, a natka rzodkiewki już nie?

Nawet jeśli te resztki owoców i warzyw trafią już do kosza, nie muszą być koniecznie zmarnowane. Szkoda, że nie uczy się nas miejskiego kompostowania. Oczywiście, żeby móc zbierać resztki na kompost trzeba mieć dostęp do kompostownika, ale w miastach zaczynają powstawać tzw. otwarte kompostowniki (tutaj mapa). Możemy też zapytać znajomych czy nie mają kompostownika w swoim domku jednorodzinnym w Warszawie i się im dorzucać.

 

Mieszkając w bloku trzeba mieć balkon, żeby trzymać tam resztki do kompostowania i samochód, żeby je przewieźć. Jest to jednak prostsze na działce albo jeśli mieszkamy w domu jednorodzinnym, gdzie możemy wydzielić sobie miejsce na kompost.

Kompostownik 380 l, 82 cm x 72 cm x 72 cm z ażurowymi ściankami dla sprawnej cyrkulacji powietrza i otworem, który ułatwia wyjmowanie gotowego kompostu. Fot. Ogrodosfera

Po co kompostować?

Przede wszystkim możemy wykorzystać odpadki z kuchni i ogrodu. To ekologiczny domowy recykling. Kompost przydaje się też do uprawy własnej żywności na balkonie, w ogródku i na działce Możemy wykorzystać coś, co się zazwyczaj marnuje, oszczędzić na koszcie wywozu śmieci i przestać kupować ziemię do kwiatków.
Na mojej działce obok kompostownika mam poletko z warzywami, gdzie jest najżyźniejsza ziemia.

Do kompostownika trafiają resztki owoców i warzyw, skoszona trawa i jesienne liście.

Taka pryzma po roku może służyć za nawóz organiczny.

Oczywiście dopiero kiedy proces kompostowania będzie zakończony, czyli kiedy kompost przestanie być ciepły i będzie miał przyjemny zapach ziemi. Na pryzmie trwa to niestety dość długo, dlatego zastanawiam się nad kupnem plastikowego kompostownika np. z Ogrodosfery. Są one tak zaprojektowane, aby proces kompostowania przebiegał sprawniej, wtedy kompost otrzymujemy kilka razy do roku.

miejskie ogrodnictwo
Kompostownik segmentowy, max 1200 l kompostu. Moduły są połączone dla wymiany powietrza, ale jest możliwość tworzenia trzech rodzajów kompostu Fot. Ogrodosfera
Kompostownik 660 l o wysokości 112 cm. Kształt zapewnia zdrowy obieg powietrza i ogranicza dostawanie się deszczówki do środka. Fot. Ogrodosfera

Related Posts

Ogrodnictwo miejskie…

Ogrodnictwo miejskie…

…czyli co sobie posadzę na działce jak będzie ciepło i co sobie posadziłam dziś.   Zima nie odpuszcza, a luty to dla mnie najgorszy miesiąc. W listopadzie jeszcze mam we krwi wystarczająco witaminy D. Grudzień to radosne oczekiwanie na święta. W styczniu jakoś jeszcze daję […]

“Żyj jak rolnik” – recenzja

“Żyj jak rolnik” – recenzja

Jestem przyrodofilem gawędziarzem, bo czas spędzam raczej przed komputerem w mieście niż w kontakcie z przyrodą, ale za to bardzo lubię czytać o roślinach, zwierzętach i życiu na wsi. Na moje szczęście jest coraz więcej książek o przyrodzie. Moje ulubione ostatnio to  “O ziołach i […]




Bitnami