„Fermentacja warzyw” – recenzja

„Fermentacja warzyw”  – recenzja

W Polsce nikomu nie trzeba tłumaczyć pożytków z fermentacji. Tu wszyscy jesteśmy fermencistami. Ten sposób konserwowania żywności był z nami od zawsze jako sposób na niemarnowanie żywności w czasie, gdy jest jej w bród i zachowanie jej na zimę, gdy nie będzie tylu świeżych warzyw a często nie będzie w ogóle nic.

W Polsce kwaśny i kiszonkowy to też nasz ulubiony smak, do którego nie trzeba nas przekonywać argumentami, że probiotyki są zdrowe. W wielu polskich domach jest to też sposób na szybką surówkę i prawie gotowe danie, które podajemy na stół, kiedy nie mamy czasu przygotować nic innego. Wystarczy otworzyć słoik ogórków.

Dlatego wszystkie amerykańskie książki o fermentacji wydają się nam na początku zbyt proste. Zwykle są skierowane do osób z innej kultury kulinarnej, którzy po tej lekturze mają przygotować swoją pierwszą kiszonk. Chcą wiedzieć czy to bezpieczne i musi mieć dużo teorii, bo od tego doświadczenia będzie zależeć cała ich  historia z kiszonkami. Zostaną mistrzami kiszonek, którzy potrafią zakisić wszystko albo nie spróbują ich już nigdy więcej.

 

W naszej kulturze nie potrzebujemy wiedzieć aż tyle, bo skoro naszej babci się udawało w  prymitywnych warunkach, to przecież też sobie poradzimy. Możemy jednak skorzystać z porad jak uratować kiszonkę, która jest za słona, zbyt mdła czy za ostra i dowiedzieć się czy czym się różni relisz od czatneja. Możemy też skorzystać z mniej oczywistych dla nas przepisów np. na kiszone bataty, żurawinę, botwinkę i bakłażany czy na dodawanie szyszek chmielu do kiszenia ogórków. Podtytułem tej książki jest przecież “Pomysłowe przepisy na fermentowanie 64 warzyw i ziół”. Nie tylko ogórki i kapusta jak u nas. Nie tylko w solance. Przecież są też kiszone salsy czy relisze.  I właśnie w tym bogactwie składników i przepisów można znaleźć korzyść z tej książki.

 

Jest tu też sporo ciekawostek np. dlaczego w Stanach zakwas z buraków nazywa się russel. Bardzo podobają mi się też cytaty, które otwierają rozdziały np. z Szaloma Alejchema:

“W chrzanie żyje robak, któremu wydaje się, że nie ma na świecie słodszego miejsca.”

 

Bardzo wartościowe są też przepisy na dania z wykorzystaniem kiszonek. Od łatwych do zaakceptowania i powszechnie znanych przysmaków typu hot dog z kiszoną kapustą czy kanapka Reubena do bardziej hardcorowych smarowideł kanapkowych z kiszonkami.

 

Książka zawiera też wywiady, przepisy i sylwetki zaprzyjaźnionych z Shockeyami psychofanów fermentacji i przedsiębiorców prowadzących znane w Stanach firmy produkujące kieszonki.

Mantrą  Kirsten i Christophera Shockey jest “zanurz warzywa w zalewie a bakterie zrobią resztę za ciebie”.  Wydaje się to zbyt proste, żeby mogło być prawdziwe, ale taka jest właśnie historia autorów. Od garnka z kapustą, którą dostali w prezencie na święta, do własnej farmy i firmy produkujących kiszonki. No to do roboty!

kiszonki

Fermentacja warzyw. Pomysłowe przepisy na fermentowanie 64 warzyw i ziół

Autorzy: Kirsten K. i Christopher Shockey

Wydawnictwo:     Vivante

Data premiery:     2017

Okładka: twarda


Related Posts

Kiszony topinambur

Kiszony topinambur

Czy można zrobić kiszony topinambur? Oczywiście! Topinambur to jedno z tych warzyw typu pasternak, które najpierw było powszechnie dostępne. Potem okazało się, że bez sensu je uprawiać skoro pasternak ma mniej substancji odżywczych niż pietruszka, a topinambur gorzej się obiera niż ziemniak. Następnie oba zostały […]

“W słoiku” – recenzja

“W słoiku” – recenzja

Przetwory to polska tradycja. To wspomnienia z dzieciństwa i dziecięcy podziw dla słojów w spiżarni dziadków. To wspomnienia ulubionych smaków i silnych męskich dłoni otwierających słoik. To też codzienne półprodukty np.pomidory ze słoika, które skracają czas przygotowania zupy pomidorowej, gdy wracamy późno z pracy. To […]